Cały ciężar sprawy bierzemy na siebie. Sprawdzamy dokumenty, rozmawiamy z operatorem i pilnujemy terminów, żebyś Ty nie musiał chodzić po urzędach.
Umów bezpłatną konsultację
Kiedy stanęły u Ciebie słupy, linia wysokiego napięcia, stacja TRAFO albo inne urządzenia przesyłowe, na które nikt nie pytał o zgodę, prawdopodobnie należy Ci się za to konkretna zapłata.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r. (P 10/16) zakwestionował korzystanie z cudzej ziemi bez umowy i bez zapłaty. Nawet jeśli słup stanął dekady temu, dziś można żądać wynagrodzenia za przeszłość i przyszłość.
Wyrok zmienił nastawienie sądów i firm energetycznych. Coraz częściej kończy się ugodą, bo przestało im się opłacać ciągnięcie procesów. Bez umowy i decyzji administracyjnej to Ty masz przewagę w rozmowach.
Zapłaty za dotychczasowe korzystanie z gruntu można żądać tylko za ograniczony czas wstecz. Każdy stracony rok to pieniądze, których już nie odzyskasz, a słup stoi na ziemi cały czas.
Uporządkowany stan prawny podnosi wartość nieruchomości i ułatwia jej sprzedaż, podział albo zabudowę. Ma to znaczenie przy planowaniu inwestycji czy przekazaniu ziemi dzieciom.
Im wcześniej zaczniemy analizę, tym większa szansa na pełną kwotę i spokojne uregulowanie całej sprawy. Wystarczy jeden telefon, żeby sprawdzić swoją działkę.
Kwotę liczymy indywidualnie dla każdej działki. Bierzemy pod uwagę nie tylko to, że urządzenia stoją, ale przede wszystkim to, jak bardzo utrudniają Ci swobodne korzystanie z gruntu.
Kwota zależy od tego, co stoi na działce (słupy, linie napowietrzne albo podziemne) i jak dużą powierzchnię te urządzenia faktycznie zajmują.
Wynagrodzenie rośnie, jeśli przez urządzenia nie możesz nic postawić na działce. Uwzględniamy również inne uciążliwości, na przykład hałas.
Duże znaczenie ma aktualna cena rynkowa gruntu oraz jego przeznaczenie: pod budowę, usługi, uprawy czy las.
Wysokość wypłaty ustalamy osobno w każdej sprawie, patrząc na parametry linii i jej wpływ na wartość działki. Najwięcej waży zajęta powierzchnia, rodzaj urządzeń i to, jak bardzo utrudniają codzienne korzystanie z nieruchomości. Kwota bywa znacznie wyższa, gdy linia blokuje zabudowę albo powoduje inne uciążliwości, choćby hałas. Rzetelną wycenę da się przygotować dopiero po analizie map i dokumentów.
Na początek bezpłatnie oceniamy, jakiej kwoty możesz się spodziewać i czy w Twoim przypadku sprawa jest opłacalna. Gdy wynik wygląda dobrze, poprosimy o numer działki i księgi wieczystej, żeby sprawdzić, czy nie ma starych zapisów blokujących roszczenie. Nie masz tych danych? Odszukamy je za Ciebie.
Od tej chwili prowadzimy sprawę w całości. Zajmujemy się dokumentami i kontaktem z operatorem. Ty nie negocjujesz, nie piszesz pism i nie odbierasz telefonów od firmy energetycznej, bo robimy to my.
Kiedy roszczenie jest zasadne, układamy plan i decydujemy, czy iść drogą ugodową czy formalną. Ustalamy zakres żądań i ruszamy z procedurą odzyskania środków.
Kompletujemy pełną dokumentację i ustalamy realną wartość roszczenia. Wyliczamy należne kwoty i przygotowujemy argumentację prawną pod Twoją sprawę.
Zaczynamy formalne działania. Negocjujemy wysokość świadczenia w Twoim imieniu i dążymy do porozumienia. Z firmą energetyczną rozmawia kancelaria, nie Ty.
Gdy operator nie chce się dogadać, kierujemy sprawę do sądu. Prowadzimy ją kompleksowo i reprezentujemy Cię na każdym etapie postępowania.
Na koniec trafiają do Ciebie należne pieniądze. Porządkujemy stan prawny nieruchomości i zabezpieczamy Twoje interesy na przyszłość.
Uregulowany stan prawny, brak formalności po Twojej stronie i profesjonalne wsparcie, które daje przewagę nad operatorem.
Tempo zależy głównie od nastawienia firmy energetycznej, kompletności dokumentów i tego, jak zawiła jest sprawa. Możliwe są dwie ścieżki.
Zwykle najszybsza droga. Gdy operator jest otwarty na rozmowy, a infrastruktura dobrze udokumentowana, analizujemy księgę wieczystą i mapy, przygotowujemy wycenę rzeczoznawcy i negocjujemy wysokość wynagrodzenia oraz uregulowanie służebności przesyłu.
Wchodzi w grę, gdy nie ma porozumienia. Wymaga powołania biegłych, ustalenia parametrów linii i rozpraw, więc trwa dłużej. W praktyce wiele spraw i tak kończy się ugodą już w trakcie procesu, gdy operator widzi, jak wysokie jest roszczenie.
Na czas wpływa też liczba słupów, rodzaj linii, historia infrastruktury oraz obecność starych umów czy decyzji administracyjnych. Im wcześniej zaczniemy analizę, tym szybciej trafią do Ciebie pieniądze, więc jeśli na działce stoją słupy, warto sprawdzić sprawę jak najprędzej.
Szanse na wypłatę opierają się na utrwalonym orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego, które wielokrotnie przyznawało właścicielom prawo do wynagrodzenia za korzystanie z ich gruntu bez umowy. Do tego dochodzi wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r. (P 10/16), który wzmocnił ochronę właścicieli i ograniczył firmom możliwość zasłaniania się zasiedzeniem.
W praktyce oznacza to, że tam, gdzie słup stoi na działce bez zgody właściciela lub bez decyzji administracyjnej, podstawy prawne do wynagrodzenia są solidne. Operatorzy coraz częściej godzą się na ugodę, a sądy zasądzają właścicielom należne kwoty.
Sprawę oceniamy na podstawie dokumentów, map i parametrów linii, dzięki czemu precyzyjnie ustalamy podstawy roszczenia i realną wysokość wypłaty. Właśnie dlatego właściciele gruntów coraz częściej odzyskują pieniądze i porządkują stan prawny swoich nieruchomości.